Renault Zoe ZE – pomylony tył z przodem

Renault Zoe ZE jest autem, które nie spodoba się fanom tradycyjnej motoryzacji. A to dlatego, ponieważ jest całkowicie elektryczny i całkowicie dobry dla środowiska i całkowicie nie ma pomruku silnika spalinowego.
Stworzony został przy współpracy Renault z firmą L’Oréal, a skierowany jest do entuzjastów ładnego designu oraz osób myślących pro ekologicznie. Jako samochód luksusowy ma oferować łatwą indywidualizację wnętrza. Na podstawie już tych informacji możemy stwierdzić, że auto tanie nie będzie :) A produkcja przewidziana jest na rok 2012.

Samochód będzie miał nieco ponad 4 metry długości, ważyć będzie 1,4 tony, a 73 konny silnik na jednym ‘baku’ pozwoli nam pokonać 160 km. Jak widać jako typowe auto elektryczne pozwoli nam się poruszać jedynie po mieście, bo o dalszych wyprawach nie ma mowy.

Kolejnym elementem, o którym należy wspomnieć to dach, ponieważ jest to konstrukcja innowacyjna, która pozwala regulować ciepło wewnątrz auta ale także działa na zasadzie kolektora słonecznego. Dach ten posiada ogniwa fotowoltaniczne dzięki czemu część energii jest odzyskiwana i baterie są naładowywane.

Przód samochodu został wyposażony w żelową piankę poliuteranową. Jest ona szczególnie przydatna przy niewielkich uszkodzenia/uderzeniach. Na pewno przyda się to mieszkańcom Włoch, którzy znani są z parkowania w ciasnych miejscówkach gdzie trzeba popchać sąsiadów żeby się zmieścić. Na szczęście Renault nie zdecydował się na montaż tylnej belki znanej z poprzednich modeli marki Renault. Belka skrętnej w tej formie została ostatecznie wykreślona z historii koncernu PSA.

Ciekawą funkcją są 3 tryby ładowania baterii, których używamy zależnie od sytuacji:

  • standardowe: w ciągu 4 do 8 godzin, za pomocą gniazda umieszczonego na zewnątrz pojazdu,
  • szybkie: w ciągu 20 minut, za pomocą tego samego gniazda, w specjalnych punktach ładowania,
  • system Quickdrop, czyli szybką wymianę akumulatorów – w ciągu 3 minut na stacjach wymiany akumulatorów.

Co do tego auta mam mieszane uczucia. No cóż – nie jest to mój ulubiony typ auta. Typowo elektryczne auta nie mają duszy póki co, zupełnie jak Japończycy ;-)

Design również jest mocno średni trochę jakby przednie auta wstawić na tył a tylne na przód byłoby chyba lepiej ;-)

Leave a Reply